Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji


* * *

Rzeźbiarz amator z MPK - talentów nie sieją...

Mechanik, 41-letni Bogusław Iwanowski pracuje w Warsztatach Naprawczych MPK już lat kilkanaście. Od 12 lat jest aktywnym członkiem Klubu Plastyków-Amatorów i Twórców Ludowych w Wojewódzkim Domu Kultury. Wrócił niedawno z Centralnych Dożynek w Koszalinie, gdzie wraz z 40 twórcami ludowymi i amatorami z całego kraju reprezentował i prezentował samorodną twórczość regionalną na kiermaszu, który cieszył się ogromnym powodzeniem.

Bałem się, że nie wytrzymam konkurencji z innymi — mówi.
Byli tam przecież najlepsi z całej Polski. Sprzedałem jednak kilkanaście swoich prac, figuralnych i 10 plakietek reliefowych, a prawdziwą satysfakcję wyniosłem z rozmów z kupującymi. Mówili mi, że podobają im się moje scenki rodzajowe wystrugane w drewnie, bo są jakieś inne. Ich odrębność widzieli w klimacie pewnej zadumy, skupienia, powagi nastroju moich ludowych bohaterów. Na przykład powodzenie miała kobieta z pieskiem siedząca pod drzewem...
Wszyscy, którzy pamiętają rzeźby naszego rozmówcy z dorocznych wojewódzkich wystaw twórczości ludowej i amatorskiej w Zamku Książąt Szczecińskich, zwrócili niechybnie uwagę, że od mniej więcej pięciu laty ukształtował już sobie własny, oryginalny styl wypowiedzi.
Dłutem i rylcem misternie uformowane z klocka drewna o bujnie zarysowanych formach są nieodłącznym elementem jego kompozycji figuralnych. Czy to reminiscencje z lat młodzieńczych, kiedy to na Dalekiej Północy ZSRR pracował przy spławie kłód przez tundrę, czy tęsknota do przyrody z czasów gdy zdobywał zawód na budowie wielkiej elektrowni w Kujbyszewie? A może rodzinna wieś białostocka towarzyszy mu w twórczości?
Uważam, że właśnie dziś, gdy rozwój cywilizacyjny ruguje z naszego życia coraz większe połacie przy rody, trzeba bodaj w twórczości kultywować jej istnienie, jej piękno. Ludowy charakter mojego rzeźbienia już w samej treści zasadza się na współżyciu człowieka z naturą.
Częstym elementem pana kompozycji jest postać czytająca książkę. Skąd ten motyw? — pytam.
Sam dużo czytam, stosunkowo, jak na moje możliwości, przy pracy na dwie zmiany. Przede wszystkim o sztuce, która jest pasją mojego życia. Na początku swego amatorstwa malowałem pejzaże. Ale widocznie moje ręce raczej stworzone są do wykuwania bryły. Tu czuję się na swoim miejscu. Lubię też od czasu do czasu złapać za pióro. Swego czasu dostałem nawet dyplom i wyróżnienie za pamiętnik, który posłałem na konkurs Ministerstwa Kultury 1 Sztuki, i bodajże ,.Cepelii" — opowiada Iwanowski.
Ostatnio widzieliśmy pana rzeźby w „Art-Regionie". gdzie cenią sobie pana współpracę.
Gdyby człowiek miał więcej czasu, to mógłby szerzej uprawiać regionalne pamiątkarstwo. A tu jeszcze podróże kuszą człowieka, ciekawość świata. Znam Moskwę i Leningrad, a w ubiegłym roku udało mi się poznać i Paryż, podczas pobytu u rodziny we Francji. Olśniły mnie te piękne statuy w Wersalu. To poddało mi myśl, którą poparła sekcja socjalna Rady Zakładowej MPK. W perspektywie mam więc wykonanie cyklu rzeźb plenerowych dla żłobka i przedszkola zakładowego o tematyce wyrastającej z bajek 1 legend. I to w tak trwałym materiale, jak beton, z którym miałem już do czynienia, robiąc na 30-lecie godło MPK (koło, z którego wystrzela skrzydło). Borykałem się z tym tworzywem po raz pierwszy, musiałem więc sam wypracować sobie proces technologiczny. No, i stoi to godło mojej roboty na terenie zakładu.
Ponieważ z tej jubileuszowej okazji 30-lecia MPK został Pan odznaczony Złotą Odznaką Związków Zawodowych i Odznaką „Gryfa Pomorskiego", składamy może nieco spóźnione, ale niemniej serdeczne gratulacje, życząc dalszych sukcesów zawodowych, nowych laurów twórczych oraz więcej czasu dla trójki podrastających dzieciaków i domu.
Nasz rozmówca obecnie jest w Międzyzdrojach, bierze udział w plenerze dla plastyków nieprofesjonalnych i instruktorów WKK, zatrudnionych w domach kultury na terenie województwa szczecińskiego. Dużo sobie obiecuje po pracy w takim gronie. Ta część urlopu spożytkowana będzie na pewno owocnie dla własnej twórczości.

Opracowanie i rozmowa: "Urszula Pomorska" "Kurier Szczeciński nr 212, 30 września 1975 roku


* * *



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer