Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2006 roku


* * *

Wiata z lat 20 XX wieku do rozbiórki

Historyczna wiata z lat 20 XX wieku znajdująca się przy pętli w Lasku Arkońskim dożywa swego kresu. Nie konserwowana i zabezpieczana przez lata z dala od śródmieścia niszczona przez wandali i wreszczcie podpalona zostanie rozebrana.

Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego borykający się z kłopotami finansowymi nie ma środków na jej konserwację i utrzymanie. Wiata od lat jest niewykorzystywana. W związku z tym zwrócił się z pytaniem o możliwość rozbiórki do Miejskiego Konserwatora Zabytków. Konserwator stwierdził, że nie widzi przeszkód co do jej rozbiórki, z jednym zastrzeżeniem, że ZDiTM załatwi wszystkie niezbędne zgody, wymagane prawem budowlanym, a przed przystąpieniem do prac rozbiórkowych zrobi pełną dokumentację techniczną i fotograficzną obiektu. Okazuje się więc, że wiata nie jest zabytkiem, a jest obiektem osiemdziesięcioletnim.

W Szczecinie są dwie wiaty przystankowe z lat 20 ubiegłego wieku, tą na Wojska Polskiego udało się uratować. Jest w niej mały sklepik spożywczy. Wiaty w Lasku Arkońskim prawdopodobnie nie da się uratować, gdyż koszt odtworzenia jej wyniósłyby około 50 tysięcy złotych, a na to raczej się nie zanosi. Chyba, że znajdzie się jakiś sponsor, sponsorzy lub sprawą zajmie się STKM przy wsparciu Urzędu Miasta.
Opracowanie autora strony dnia 06.01.2006 roku.

* * *

Niżej kilka zdjęć zdemolowanej i podpalonej wiaty nadającej się tylko do rozbiórki w Lasku Arkońskim.


arkonskie_100.jpg
arkonskie_140.jpg
arkonskie_160.jpg
arkonskie_180.jpg
arkonskie_190.jpg
arkonskie_200.jpg
arkonskie_210.jpg
arkonskie_220.jpg
arkonskie_230.jpg
arkonskie_240.jpg
arkonskie_280.jpg
arkonskie_310.jpg
arkonskie_80.jpg

* * *

A tak wyglądały wiaty przystankowe w Lasku Arkońskim (Eckerberger Wald) i na Wojska Polskiego (Neu Westend) w czasach swojej świetności.

arkonskie_0.jpg
wojpol.jpg

* * *

Przedwojenny przystanek zagrożony

Unikatowa wiata przystanku tramwajowego może zniknąć z krajobrazu Szczecina. ZDiTM postanowił ją rozebrać, a konserwator zabytków wyraził na to zgodę.
Duża wiata z lat 20. XX w. stoi przy ul. Arkońskiej, tuż przy przystanku końcowym "trójki". W niczym nie przypomina współczesnych plastikowych konstrukcji. Jest duża, przestronna, ze spadzistym dachem wspartym na czterech murowanych kolumnach. I co najważniejsze: to jedyny w Szczecinie zachowany w oryginalnej formie przedwojenny przystanek tramwajowy. Zanim w latach 70. powstała pętla tramwajowa, wozy kończyły bieg na jej wysokości. Tu na tramwaj jadący w stronę centrum czekali szczecinianie, którzy wracali z wycieczek po Lasku Arkońskim.

A teraz ma zostać zniszczona! Trudno nam zrozumieć i zaakceptować taką decyzję - mówi Robert Łubiński, prezes Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej. To unikatowy budynek. W al. Wojska Polskiego przy skrzyżowaniu z ul. Ostrawicką też taka wiata ocalała, ale została przerobiona na sklep i straciła swój charakter.

Wiatę przy ul. Arkońskiej rozebrać chce Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, który jest jej właścicielem. Uzasadnienie: "zły stan techniczny zagrażający bezpieczeństwu przechodzących".

Budyneczek faktycznie nie wygląda najlepiej. Kiedy kilka lat temu ktoś spalił fragment drewnianego dachu, ZDiTM nie zrobił nic, by chociaż prowizorycznie go załatać. W efekcie woda lejąca się przez dziurę zniszczyła fragment starej ławki i uszkodziła część sufitu wiaty. Kiedy ten zaczął niebezpiecznie się zapadać, wejście do obiektu zostało zamknięte metalową zaporą z tabliczkami zakazującymi wchodzenia do środka. Dlaczego właściciel nie dbał o wiatę? ZDiTM tłumaczy, że nie miał środków na remont nikomu niepotrzebnego przystanku.

Kilka desek i trochę papy kosztowałoby mniej niż ta elegancka zapora w wejściu - irytuje się Waldemar Bukowski, który codziennie spaceruje po okolicy i od lat obserwuje powolną "śmierć" wiaty.

Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego uzasadniając rozbiórkę podkreśla także, że zgodę na to wyraziła miejski konserwator zabytków Małgorzata Jankowska.

Pani konserwator napisała, że wiata nie jest wpisana do rejestru zabytków i jest poza strefą ochrony konserwatorskiej, więc można ją rozebrać - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska. Musimy tylko wcześniej zebrać odpowiednią dokumentację, między innymi dokładne fotografie budowli, rysunki i opis.

Skąd taka decyzja konserwatora zabytków? Nie ma mnie dziś w pracy, wracam w poniedziałek - poinformowała nas Małgorzata Jankowska, kiedy wczoraj zadzwoniliśmy do jej biura na telefon stacjonarny.

Chcę tylko spytać o wiatę...

To ja muszę przemyśleć odpowiedź - odparła Małgorzata Jankowska i odłożyła słuchawkę.

Komentarz:

Wiata z ul. Arkońskiej nie jest może jakimś wyjątkowym zabytkiem godnym wpisania na listę UNESCO. Jest niewielkim, uroczym obiektem, jakich dziś już nikt nie buduje. Także takie drobiazgi, nie tylko Wały Chrobrego czy zamek, tworzą klimat miasta.

To jasne, że jej obecna lokalizacja jest nieszczęśliwa. Na ul. Arkońskiej nikomu nie jest potrzebna, nie ma kto jej tam pilnować. chociaż chyba jednak jest wyjście. Nie jestem budowlańcem, ale wiata wygląda na taką, co da się zdemontować. W częściach można ją przetransportować do powołanego niedawno Muzeum Techniki i Komunikacji, gdzie znakomicie spełni podwójną rolę: ciekawego eksponatu i po prostu wiaty, gdzie zwiedzający muzeum będą mogli poczekać na zabytkowy tramwaj, który odwiezie ich do centrum miasta. To może nie tak proste wyjście jak rozbiórka, ale naprawdę warto ocalić tę wyjątkową budowlę.

Autor artykułu Andrzej Kraśnicki jr. 11-01-2006 , „Gazeta Wyborcza”.

* * *

Przedwojenna wiata będzie zabytkiem

Unikatowy, przedwojenny przystanek, na którego zniszczenie zgodził się Miejski Konserwator Zabytków, zostanie uratowany!
To efekt naszej czwartkowej publikacji. W redakcyjnym komentarzu zaapelowaliśmy o uratowanie unikatowej, przedwojennej pamiątki. Na odsiecz wiacie ruszyła Ewa Stanecka, wojewódzki konserwator zabytków.
Przeczytaliśmy artykuł w "Gazecie" i właśnie rozpoczęliśmy procedurę wpisania wiaty do rejestru zabytków - poinformował nas wczoraj Mirosław Opęchowski z biura WKZ w Szczecinie. Do rejestru ma także trafić niewielki kiosk stojący po przeciwnej stronie ulicy, rówieśnik wiaty. Był schronieniem dla pracownika tramwajów miejskich, który obsługiwał zwrotnice na końcowym przystanku "trójki". To cenne obiekty, które nie powinny zostać zniszczone - uzasadnia decyzję Mirosław Opęchowski.

Decyzja WKZ oznacza, że zgodę, jaką miejski konserwator zabytków Małgorzata Jankowska wydała na rozbiórkę, można wyrzucić do kosza. Przypomnijmy, że w ten sposób wiaty chciał pozbyć się jego właściciel - Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Zarząd tłumaczył swoje zamiary złym stanem technicznym obiektu.
Wszczęcie procedury wpisania do rejestru zabytków oznacza, że wiata jest już prawnie chroniona i nie można jej rozebrać - tłumaczy Mirosław Opęchowski. Oficjalne zawiadomienia o decyzji WKZ, które trafią do ZDiTM oraz miejskiego konserwatora zabytków, dotrą do adresatów w poniedziałek.
Co dalej?
Z chwilą wpisania obiektów do rejestru mamy prawo nakazać właścicielowi lub zarządcy wykonanie prac zabezpieczających czy też remontowych - mówi Mirosław Opęchowski. I kolejna dobra wiadomość: wpisanie wiaty i kiosku do rejestru zabytków nie oznacza, że nie będzie można ich przenieść w bardziej bezpieczne dla nich miejsce (teraz stoją na skraju lasu i nie są wykorzystywane). Szczecińskie Towarzystwo Miłośników Komunikacji Miejskiej chce, by oba obiekty zostały przeniesione na teren zajezdni przy ul. Niemierzyńskiej, która od 1 stycznia jest Muzeum Techniki i Komunikacji.
Autor artykułu Andrzej Kraśnicki jr 13-01-2006 „Gazeta Wyborcza”.

* * *

Miejski Konserwator Zabytków prostuje

Na stronach Szczecińskiego Serwisu Samorządowego ukazało się dziś sprostowanie Miejskiego Konserwatora Zabytków, Małgorzaty Jankowskiej, w odpowiedzi na dwa artykuły opublikowane w "Gazecie Wyborczej", dotyczące losu historycznej wiaty zlokalizowanej przy pętli "Las Arkoński". Przytaczamy je w całości.

W związku z zamieszczeniem przez pana Andrzeja Kraśnickiego jr-a nieprawdziwych informacji dotyczących działań Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz nieznajomością przepisów prawa określających tę działalność, proszę o publikację niniejszego sprostowania do artykułów na temat wiaty przystankowej zlokalizowanej przy ul. Arkońskiej, które opublikowane zostały na łamach Gazety Szczecin w dniach 12 stycznia i 14/15 stycznia b.r.:

* Miejski Konserwator Zabytków działa w ramach określonych przepisów prawnych, dlatego też nie wydałam decyzji pozwalającej na rozbiórkę wspomnianej wiaty, gdyż w świetle obowiązującego prawa właściciel obiektu mógł go rozebrać nie informując o tym służby konserwatorskiej. Taką też informację otrzymał ZDiTM, ponieważ do niej zobowiązywała mnie aktualna i obowiązująca sytuacja prawna. Prace rozbiórkowe zaplanowane zostały z uwagi na zagrożenie bezpieczeństwa ludzi. W 2002 roku, gdy obiekt był jeszcze w dobrym stanie technicznym, wydałam opinię negatywną do jego rozbiórki i prowadzona była w tej sprawie korespondencja z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Wpis do rejestru zabytków jest jednym z narzędzi ochrony zabytku, znajdującym się w wyłącznej kompetencji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, które może m.in. skutecznie uchronić zabytek przed rozbiórką, jak to się stało np. w przypadku kina Kosmos.

* Wiata przy ul Arkońskiej nie jest jedynym tego typu obiektem w naszym mieście. Zachowała się również druga, zbudowana w tym samym czasie i podobna do niej, chociaż nieco mniejsza. Usytuowana jest u zbiegu al. Wojska Polskiego i ul. Ostrawickiej.
* Zarzut, że odłożyłam słuchawkę bez udzielenia odpowiedzi panu Kraśnickiemu jest całkowicie bezpodstawny, ponieważ wyjaśniłam panu redaktorowi, że w obecnej chwili nie mogę prowadzić z nim rozmowy i zaproponowałam wyczerpujące udzielenie odpowiedzi w późniejszym terminie (w poniedziałek), gdyż w czwartek i piątek byłam na zwolnieniu lekarskim. Niestety pan redaktor nie zechciał skorzystać z takiej możliwości.
Małgorzata Jankowska.

Źródło: Szczeciński Serwis Samorządowy.

* * *

List otwarty sedina.pl

Wojewódzki Konserwator Zabytków - Ewa Stanecka, Miejski Konserwator Zabytków - Małgorzata Jankowska Szczecin, 10 II 2006 r.

W poczuciu odpowiedzialności za Szczecin i jego tożsamość, zdając sobie sprawę z tego, jak łatwo pozbawić przyszłe pokolenia zabytków, nie chcemy pozostawać obojętni.
Zajmując się historią Naszego Miasta z bólem czytamy o tym jak błędne decyzje, które często próbowano umotywować historycznie i politycznie,pozbawiały Szczecin wielu ważnych historycznych obiektów.
Wydaje się, że powojenny Szczecin nigdy nie miał szczęścia do władz konserwatorskich. Wprawdzie tuż po wojnie lokalni konserwatorzy protestowali choćby przeciwko budowie Arterii Nadodrzańskiej na wysokości Starego Miasta, ale ich działania zostały zignorowane tak przez władze miasta, jak i przez ówczesnego Generalnego Konserwatora Zabytków Jana Zachwatowicza. Przez lata tego typu zabiegi traktowane były jako protesty "budowlanych kalkulatorów i wąsko myślących ekonomistów" (słowa Piotra Zaremby). Miasto bezpowrotnie straciło Giełdę, Teatr Miejski, Dom Koncertowy i dziesiątki innych, mniejszych obiektów, które przetrwały wojnę, ale nie oparły się działalności rozbiórkowej.
Również dziś służbom stworzonym z myślą o ochronie łatwiej przychodzi wydanie decyzji o wyburzeniu obiektu, niż wpisaniu go na listę zabytków. Obiektem godnym uwagi staje się kino Kosmos, a o zachowaniu reliktów zabudowy fabrycznej i mieszkaniowej na Kępie Parnickiej czy budynku ZPO Odra nie wspomina nikt.

Pragniemy tym listem zwrócić uwagę na sprawy z pozoru błahe. Nawet małej wiacie przy ul. Arkońskiej należy poświęcić odrobinę czasu, by jej wartość historyczna nie przepadła na zawsze, by szczecinianie mogli przez kolejne lata podziwiać "na żywo" ten właśnie kawałek historii. Owszem, można się sprzeczać czy jest to obiekt reprezentacyjny, ale nie można podważyć tego, że jest bezpośrednio związany z historią Szczecina.
Ostatnie tygodnie pokazują, że gdyby nie akcje podejmowane przez amatorów - zapaleńców, być może dziś nie byłoby już tego małego elementu architektury naszego miasta. Zastanawia także fakt, że obiekt znajduje się ledwie kilkaset metrów od tworzonego właśnie Muzeum Techniki i Komunikacji, na którym, jak się wydaje, miastu bardzo zależy.
Niepokoi nas to, że o nadanie statusu zabytku nie zabiegają instytucje które powinny stać na straży historycznego krajobrazu Szczecina, które za to odpowiadają, i które na tę działalność otrzymują fundusze. Robią to właśnie amatorzy.

Dlatego zwracamy się z ofertą bezinteresownej pomocy w wyszukiwaniu i raportowaniu takich miejsc i obiektów. Być może pomożemy w ten sposób w podejmowaniu szeregu trudnych, ale właściwych decyzji w tak delikatnej i często nie cierpiącej zwłoki materii.
W imieniu użytkowników
Zarząd sedina.pl
Portalu Miłośników Dawnego Szczecina
http://sedina.pl, e-mail: zarzad@sedina.pl
Otrzymują:
- Wojewódzki Konserwator Zabytków - Ewa Stanecka,
- Miejski Konserwator Zabytków - Małgorzata Jankowska,
- Redakcje: Gazeta Wyborcza, Kurier Szczeciński, Głos Szczeciński Polskie Radio Szczecin, TVP3 Szczecin, TV Gryf.

Źródło: Portal Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl.

* * *

List otwarty sedina.pl - odpowiedź

Szanowni Państwo z Zarządu Sedina.pl
Portalu Miłośników Dawnego Szczecina,
W odpowiedzi na Wasz list otwarty zapraszamy do bliższego zapoznania się z pracą służb konserwatorskich i możliwościami działania jakie dają warunki prawne i finansowe, ale także - co jest czynnikiem niebagatelnym, wola mieszkańców naszego miasta, właścicieli i użytkowników obiektów zabytkowych.

Deprecjonowanie działań wszystkich służb konserwatorskich w powojennym Szczecinie i ich lekceważenie z pozycji anonimowego rozmówcy z pewnością temu nie służy. Jednocześnie pragniemy Państwu uświadomić, że zabytek nieruchomy wpisuje się do rejestru zgodnie z obowiązującą ustawą z dnia 23 lipca 2003 roku o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, na podstawie decyzji wydanej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków z urzędu bądź na wniosek jego właściciela lub użytkownika wieczystego gruntu na którym zabytek się znajduje. I takie postępowanie jest w przypadku Szczecina prowadzone sukcesywnie przez służby konserwatorskie w oparciu o posiadaną i stale aktualizowaną dokumentację.

Zapraszamy Państwa na naszą sesję z okazji 60- lecia służb konserwatorskich na Pomorzu, która odbędzie się 28 kwietnia w Szczecinie. Mamy nadzieję, że pozwoli ta sesja przybliżyć Państwu prawidłowy obraz działań służb konserwatorskich w okresie powojennym, w nie zawsze sprzyjających ku temu warunkach politycznych i gospodarczych, oraz rozwiać szereg Państwa wątpliwości w tym zakresie.
Z poważaniem
Ewa Stanecka - Zachodniopomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków
Małgorzata Jankowska - Miejski Konserwator Zabytków

Źródło:
Portal Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl, 20 lutego 2006 roku.

* * *

Komentarz

Wojewódzka i Miejska konserwator zabytków odniosły się do listu otwartego portalu Sedina bardzo oficjalnie nie poruszając spraw w nim zawartych. Zasłanianie się tylko paragrafami nie uchroni resztek zabytków szczecińskich od zagłady. Szanowne konserwatorki czytały list bez zrozumienia.

Portal Sedina zaproponował pomoc przy wynajdowaniu i zabezpieczaniu zabytków znajdujących się nie tylko na terenie miasta Szczecina. Panie konserwatorki obraziły się za krytykę tu cytat z ich odpowiedzi "Deprecjonowanie działań wszystkich służb konserwatorskich w powojennym Szczecinie i ich lekceważenie z pozycji anonimowego rozmówcy z pewnością temu nie służy" - nie wszystkie decyzje podejmowane przez miniony okres były decyzjami prawidłowymi (chociażby zburzenie pozostałości Starówki, Domu Koncertowego przy ulicy Małopolskiej, zamknięcie ulicy Tkackiej, która biegła aż do ulicy Dworcowej pozwalając na postawienie przedszkola na trasie i budynków mieszkalnych w osi byłej ulicy czy Teatru Miejskiego itp.). Obrażanie się na uwagi i troskę o pozostałości historyczne Szczecina twierdząc, że podpowiedzi są prowadzone przez anonimowych rozmówców, zakrawa na kpinę.

Za portalem Sedina stoją setki miłośników dawnego Szczecina, którym leży na sercu zachowanie substancji historycznej miasta. Nie można obrażać się na ludzi, którzy szperają po archiwach, archiwach rodzinnych, docierając czasami do różnych dziwnych miejsc, chcących ratować zabytki materialne, ikonografię i dokumenty o nieocenionej wartości nie tylko poznawczej. Ratowane przez miłośników przed zapomnieniem zabytki materialne, ikonografia i dokumenty wpisują się i są uzupełnieniem europejskiego dziedzictwa kulturowego. Uratowane zabytki są zachowywane dla przyszłych pokoleń i pozwalają na rekonstrukcję minionej rzeczywistości i pobudzenie wyobraźni.

Wiadomo jak Szczecin został potraktowany w czasie działań II wojny światowej jak i po wojnie. Zburzono i wyburzono całe kwartały zabudowy jak również pojedyncze gmachy. Nie liczono się z protestami zwykłych ludzi i architektów co do zabudowy w śródmieściu Szczecina wolnych działek powstałych po bombardowaniu. Zamiast budować w tych miejscach stosownie do istniejącej zabudowy, postawiono na nich budowle nie przystające do zachowanej substancji miedzy innymi: (wieżowce przy placu Zgody, wieżowiec w ciągu alei Wojska Polskiego między Jagiellońską a placem Zgody, wieżowiec na rogu Wojska Polskiego i Jagiellońskiej, wieżowiec na ulicy Krzywoustego przy placu Kościuszki, a już szczególnie wydane pozwolenie na budowę gmachu wieżowca TVP przy ulicy Niedziałkowskiego, psującego wizerunek dzielnicy willowej za placem Sprzymierzonych).

Nie będę wymieniał tu setek innych miejsc w mieście, w których nie budowano stosownie do zachowanej zabudowy, bo nie o to tu chodzi. Dlatego też sądzę, że Wojewódzki i Miejski Konserwator zabytków powinien wykorzystać pomoc ludzi przy ustalaniu miejsc i obiektów wartych zachowania dla przyszłych pokoleń. Nie można odtrącać pomocy budującego się właśnie przy pomocy portalu Sedina "społeczeństwa obywatelskiego" - ludzi, którzy chcą mieć wpływ na los naszej "małej ojczyzny". Jak mówi porzekadło "Zgoda buduje....".

* * *



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki


Copyright © Janusz Światowy, 2002
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer