Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2005 roku


* * *

Tramwaj ominie Narutowicza, pojedzie przez Czarnieckiego.

Remont ulicy Narutowicza będzie prawdziwą rewolucją. Miasto chce wyrzucić stamtąd tory tramwajowe. Do pętli na Potulickiej pojedziemy nową trasą przez ulicę Czarnieckiego.

Obecnie tramwaje jadące na pętlę przy ulicy Potulickiej skręcają z aleję 3 Maja w brukowaną część ulicy Narutowicza. Kostka jest tam wyjątkowo nierówna, torowisko zapadło się w głąb jezdni. Większość kierowców omija to miejsce. Jadą tamtędy tylko wtedy, gdy muszą dostać się do sądu lub Komendy Miejskiej Policji. Wszystko może zmienić się już za dwa lata.

Pomysł jest taki: tramwaje nie będą skręcać w Narutowicza, tylko pojadą prosto do końca alei 3 Maja, potem łagodnym łukiem nowym torowiskiem skręcą w ulicę Czarnieckiego, a później w ulicę Potulicką. Przebudowa jest o tyle łatwa, że nie trzeba niczego burzyć, a wszystkie parcele należą do miasta. Na nowej trasie tramwaj mijałby tylko jedną kamienicę i garażowisko.

Jeszcze w tym roku chcielibyśmy rozpisać przetarg na wykonanie projektu, a w przyszłym otrzymać pozwolenie na budowę - mówi Witold Buczyński, zastępca dyrektora wydziału inwestycji miejskich. Likwidacja torów na ulicy Narutowicza ma sens z kilku powodów:
Trakcja tramwajowa jest tam zakotwiona w elewacjach kamienic stojących po obu stronach jezdni.
- Kiedyś było to dopuszczalne, teraz nie - mówi Buczyński. Gdybyśmy chcieli zostawić tam tramwaje, trzeba by znaleźć miejsce na słupy trakcyjne. A na wąskiej ulicy tego miejsca nie ma.
W mieszkaniach przy Narutowicza byłoby ciszej. Teraz co chwilę tramwaj piszczy, wchodząc w zakręt - narzeka sprzedawca z warzywniaka na rogu. U mnie trzęsie lekko, w mieszkaniach na górze mocniej.
Anna Dębska mieszka na rogu Narutowicza i Potulickiej od 38 lat. Okna od strony jezdni ma zamknięte na głucho. Od piątej rano hałas nie daje spać - narzeka. Palcem wskazuje pęknięcia na ścianach:
Tak wygląda cały budynek. Kafelki mi popękały rok po ułożeniu na ścianie.
Skrzyżowanie ulicy Narutowicza z Potulicką byłoby bezpieczniejsze. Teraz tramwaje skręcające w lewo w Potulicką muszą przepuścić wszystkie samochody jadące ulicą Narutowicza od strony alei Piastów. Na skrzyżowaniu jest ciasno. Torowisko ścina zakręt. Tramwaje zatrzymując się, zasłaniają widok kierowcom.

Przynajmniej raz w tygodniu mamy tu jakieś stłuczki - mówi Dębska. Jest sporo kolizji spowodowanych właśnie słabą widocznością i beznadziejną geometrią skrzyżowania - potwierdza Janusz Mila, specjalista od inżynierii ruchu w miejskiej drogówce.
- Żeby mieć dobrą widoczność, kierujący muszą wjechać na środek skrzyżowania i wtedy są uderzani w bok auta.
Rzeczywiście. Wczoraj, jak na zawołanie, byliśmy świadkami zderzenia czerwonego volkswagena z "dwójką".
Z dworca kolejowego byłoby bliżej do przystanku. Z alei 3 Maja zostałby on przeniesiony na ulicę Czarnieckiego. Ci, którzy kierują się do sądów, przeszliby pieszo podobny odcinek, natomiast pasażerowie kolei, często objuczeni bagażami, mieliby znacznie bliżej - zachwala Buczyński.
Nowy odcinek torowiska miałby 1,1 km długości. Koszt budowy - ok. 6 mln zł.
Jednak to nie wszystko. W ramach tego samego kontraktu planujemy remont torów na Potulickiej aż do pętli - wylicza Buczyński. Wyprowadzenie torowiska z ulicy Narutowicza wiąże się też z remontem tego fragmentu jezdni i skrzyżowania za sądami [z ulicą Potulicką - red.].

Koszty takiej kompleksowej przebudowy zwiększyłyby się do 30 mln zł. Miasto chce w przyszłym roku mieć pełną dokumentację i pozwolenie na budowę, by realizować kontrakt w 2007 r.
Może wystąpimy z tym projektem o dofinansowanie ze środków unijnych z puli na lata 2007-2013 - zapowiada Buczyński.

Po przebudowie najbardziej zniszczonego fragmentu ulicy Narutowicza cała droga między aleją Piastów a 3 Maja stanowiłaby alternatywę dla ulicy Krzywoustego, która po remoncie będzie węższa i może się korkować. Opracowanie: Mariusz Rabenda 12-10-2005 "Gazeta Wyborcza".


* * *

narutpotul_1.jpg
narutpotul_2.jpg
narutpotul_3.jpg
narutpotul_4.jpg
narutpotul_25.jpg
narutpotul_38.jpg
narutpotul_16.jpg
narutpotul_17.jpg
narutpotul_24.jpg
narutpotul_29.jpg

* * *

Remont ulicy Narutowicza i Potulickiej jest chwalebną rzeczą tylko po co wyrzucać z ulic tory tramwajowe i trakcję elektryczną. Trzeba to zostawić jako trakcję i tory techniczne. Różnie bywa w komunikacji, w razie awarii czy innego zdarzenia jest pole manewru. Wspomniane zostało, że trakcja elektryczna napowietrzna jest zakotwiona w murach budynków ulicy Narutowicza, i że nie ma miejsca na słupy trakcyjne. A jak to się ma do wiszącej trakcji na skręcie w ulicę Potulicką?. Przecież można znaleźć trochę miejsca na słupy trakcyjne. Wcale nie zajmują tak dużo miejsca w wąskiej ulicy. Na zdjęciach przyszła i obecna trasa tramwajów. Niżej kotwy w murach budynków stojących z obydwu stron ulicy Narutowicza podtrzymujące trakcję napowietrzną.


* * *

narutpotul_10.jpg
narutpotul_11.jpg
narutpotul_13.jpg
narutpotul_5.jpg
narutpotul_6.jpg

* * *

Niżej zdjęcia z zaniedbanej ulicy Potulickiej. Jak widać są zniszczone jezdnie i chodniki pozapadane torowiska. Ulica nie pamięta kiedy był ostatnio poważny remont. Tylko brygady torowe MZK w ramach dotacji z Urzędu Miasta łatają pozapadane torowiska.


* * *

narutpotul_19.jpg
narutpotul_20.jpg
narutpotul_23.jpg
narutpotul_27.jpg
narutpotul_28.jpg

* * *



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki


Copyright © Janusz Światowy, 2002
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer